Nowelizacja ustawy o policji spowodowała, że od 7 lutego służby z większą swobodą mogą nas inwigilować. Poluzowano wymogi dotyczące konieczności uzyskania zgody sądu. Łatwiej też uprawnionym instytucjom podglądać nasze dane dotyczące aktywności w internecie, czy fizycznie nas śledzić. Czy można się przed tym uchronić – radzi w rozmowie z money.pl Bartłomiej Guguła właściciel Biura Detektywistycznego Grupa Hedron.

Krzysztof Janoś: Zgodnie z nowelizacją szersze kompetencję do inwigilowania zyskały również służba celna i kontrola skarbowa. Zainteresowanie szczególnie tej drugiej budzi niepokój nawet u najuczciwszych biznesmenów. Przedsiębiorcy częściej pytają teraz o telefony szyfrujące, albo zagłuszacze uniemożliwiające nagranie rozmowy?

Bartłomiej Guguła, właściciel Biura Detektywistycznego Grupa Hedron: Tak, choć ich używanie jest nielegalne.

Co jest nielegalne? Przecież wystarczy pobieżnie przejrzeć internet, by znaleźć całą masę sprzętu szpiegowskiego, który można kupić od ręki. Z aparaturą do zagłuszania, specjalnymi telefonami też nie ma większego problemu.

Tak, bo kupować można, ale nie można używać. Rzeczywiście najtańszy sprzęt z tej kategorii jest już do kupienia za 50 złotych i to nie tylko w specjalistycznych sklepach. Wątpię jednak, żeby dało się w ten sposób cokolwiek wykryć, albo zagłuszyć. Za skuteczną technologię trzeba jednak dobrze zapłacić.

Wspomniany telefon szyfrujący nie tylko zabezpiecza przed nagraniem, ale może też uchronić jego posiadacza przed przechwyceniem sygnału. Nieuczciwa konkurencja, ale też i służby korzystają często z tak zwanego sztucznego BTS. To małe, stosunkowo tanie urządzenie. Wystarczy, że będzie umieszczone koło naszego domu czy firmy, a wszystkie rozmowy i dane, zanim trafią do prawdziwego masztu operatora, przechodzą przez ten szpiegujący. Telefon szyfrujący wykrywa tego typu rozszczepienie sygnału.

Firmy, którym pan doradza korzystają z takich telefonów mimo wątpliwości prawnych?

My tylko prezentujemy dostępne rozwiązania i tłumaczymy, jakie są zagrożenia i korzyści wynikające z ich używania. To do klienta należy ostateczne decyzja, co zrobi.

Co robią najczęściej?

Nikt za bardzo nie przejmuje się tym, czy jest to legalne. Korzystają z takich urządzeń w trosce o bezpieczeństwo swoich firm. Zagłuszacze podsłuchów są na porządku dziennym, podobnie jest z tymi, które zakłócają sygnał GPS w samochodach. W niektórych firmach w salach konferencyjnych takie zagłuszanie podłączone jest na stałe i pilotem włącza się je podczas rozmów.

Jeżeli jednak policja, albo inne służby odkryją, że podsłuch nie jest możliwy ze względu na zagłuszanie, to może być problem. Sam pan powiedział, że to nielegalne.

To oczywiście będzie zależało od prokuratury, ale moim zdaniem służby nie dostaną zgody na rewizję w firmie tylko na podstawie przypuszczenia, że podsłuchiwanie się nie udało bo zastosowano sprzęt kontrwywiadowczy. Choć prawo zmienia się ostatnio dość dynamicznie i rzeczywiście różne rzeczy mogą się jeszcze wydarzyć.

A co z wykrywaczami urządzeń elektronicznych w pomieszczeniach? To rzeczywiście tak skuteczne i rzeczywiście działa? Jest legalne?

Legalne i skuteczne.

Teoretycznie więc dla chcącego nic trudnego. Wystarczy trochę pieniędzy i zyskujemy pewność, że nikt nas nie podsłucha?

Tak, ale konieczne jest codzienne dokładne sprawdzenie takiego pomieszczenia.

Sądzę, że jak już ktoś wyda 100 tysięcy, bo tyle potrafi kosztować tego typu sprzęt, to będzie używał takiego cacka.

Konieczne jest też przeszkolenie, ale rzeczywiście jeżeli będzie miał szyfrujący telefon, zagłuszacze i wykrywacz to nikt go nie nagra.

Nawet policja?

Tak. Nawet policja. Choć oczywiście nigdy nie można mieć 100 proc. pewności co do tego. Możliwe jest jednak zachowanie maksymalnej ostrożności.

Według organizacji pozarządowych nowelizacja pozwala na śledzenie przez służby danej osoby za pomocą nadajnika GPS, bo obserwacja w miejscach publicznych nie wymaga zgody sądu. To też jest do zagłuszenia?

Tak. Wystarczy proste urządzenie za nieco więcej niż tysiąc złotych, trochę większe od paczki papierosów.

Nowa ustawa pozwala też służbom bez zgody sądu sprawdzać, gdzie się logujemy w internecie i jak długo tam przebywamy. Eksperci ostrzegają, że to bardzo niebezpieczne, bo takie dane łatwo wykorzystać, by zaszkodzić śledzonemu. Przed tym też można się jakoś obronić?

Tak. Na rynku dostępne są specjalne aplikacje na komputer i telefon, które szyfrują połączenie z serwerami. To zabezpieczenie nie gwarantuje 100 proc. bezpieczeństwa, ale aby te informację rozszyfrować potrzeba czasu i wiedzy.

Powiedzmy, że jestem zaniepokojonym przedsiębiorcą. Boje się, że ktoś mnie podsłuchuje. Co mogę zrobić?

Jeżeli w biurze firmy zostanie założony podsłuch, to wiele zależy od tego, jakiej klasy i rodzaju on będzie. Najtrudniej jest z urządzeniami, które tylko nagrywają i nie transmitują sygnału. Jednak i tu przy zastosowaniu nieco droższego sprzętu można to wykryć. Można też na wszelki wypadek zagłuszać rozmowy, albo dzięki specjalnym urządzeniom tak je zniekształcać, że nagrają się w sposób niezrozumiały.

Wpływowi biznesmeni, znani politycy poszukują rozwiązań, które uchronią ich przed nagraniem?

Tak. Co więcej, robią tak nawet celebryci, którzy też używają szyfrujących telefonów i zagłuszaczy GPS. Przy czym te drugie bardziej mają chronić ich tajemnice przed małżonkami czy partnerami.

Wywiad dostępny również na money.pl oraz wp.pl
http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/ustawa-inwigilacyjna-moze-zagrozic-uczciwym,149,0,2021525.html

Leave a Reply

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress